Wybacz mi że taki jestem...
"Ta sama scena, ten sam scenariusz"... Tak, bo TO powraca...
Sentyment, "gdzieś tam w dalekiej głębi tęsknię za..." - tak, tego się boję...
Boje się że głębia zrobi się płytsza...
Przepraszam... Wiem jak się z tym czujesz, spróbuj mnie zrozumieć, stanąć na moim miejscu - czy na prawdę powinienem być szczęśliwy dlatego, że chcesz jechać do kogoś z kim kiedyś... Wiem, przyjaźń, kolega... I to jest przyczyna mojej wewnętrznej walki którą toczę, której nie widzisz...
Przepraszam że walczę, toczę walkę o ciebie, bronię swojego...
Powiedziałaś że mogę się spotkać z S... Tylko że ja tego nie chcę... być może kiedyś, być może byliśmy blisko... Ale mam ciebie i nie chcę się spotkać - za bardzo bolało, za długo cierpiałem... I mam ciebie :* Ale nigdy nie wiem co by było gdyby... I dlatego nie chcę wracać do czegoś co nie ma najmniejszego sensu, czegoś ulotnego jak piórko, zdmuchiwanego pierwszym lepszych podmuchem wiatru...
Mam ciebie, jestem z tobą szczęśliwy, nie chcę innych... "...Miłość, wierność i uczciwość małżeńską..." - usłyszysz te słowa z moich ust jeśli będziesz tylko jeszcze chciała... Jeśli nadal będziesz kochała... :*
Kocham, pragnę, chcę...
wybacz...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz