Wesołych świąt dla wszystkich, nie tylko dla Was, nielicznych odwiedzających mój blog, ale dla wszystkich których znam lub nie znam...
Niech te święta będą okazją do spotkania się z rodziną, niezapomnianą chwilą...
Niech te święta będą wyjątkowe w tym roku, niech czas wam umilą
Pogody ducha życzę wam w te święta Bożonarodzeniowe,
Niech wy sami, jak również, jeśli macie, wasze dzieci będą w pełni zdrowe
Obyście mieli nastroje świąteczne,
Prezenty niech Mikołaj przyniesie bajeczne,
I szczęścia Wam wszystkim dziś życzę
Aby te święta były wspaniałe - na to właśnie liczę :)
A dla ciebie Kochanie, wszystkiego najlepszego z okazji świąt Bożonarodzeniowych, abyśmy byli szczęśliwi do końca swoich dni :*
czwartek, 24 grudnia 2009
sobota, 5 grudnia 2009
kompromis?
W życiu musimy podejmować różne decyzje: zrobić coś, pojechać gdzieś, porozmawiać z kimś... Jednak często musimy wybierać: zrobić A, ale wtedy nie zrobimy B, lub na odwrót. Wtedy zawsze to, czego nie zrobiliśmy, odbije się na nas od razu. Kompromis - zrealizować proporcjonalnie A i B. Co wtedy? Wtedy wszystko jest nie tak. Inne wyjście? Nie ma.
Czegokolwiek byśmy nie zrobili, zawsze będzie druga, zła strona medalu. A kompromis istnieje tylko w teorii, w praktyce kompletnie się nie spisuje. Tutaj mam problem - jestem kompromisowy.
Czemu tak się wszystko musiało zmienić? Czemu wszystko jest szare? Gdzie się podziały kolory? Gdzie poginęły nuty nadające ton życiu? Gdzie się schował ład, porządek, spokój?
Czemu wszystko jest martwe? Pustka...
Pieniądze - możemy je mieć, możemy je wydawać ile chcemy, ale szczęścia nie kupimy. Wtedy banknoty stają się tylko zwykłymi papierkami z nadrukiem, za które możemy coś kupić.
Czemu cię nie ma, Mamo... Czemu nie mogliśmy wczoraj zorganizować małego przyjęcia, jak co roku? Czemu nikt nawet nie zadzwonił? Bo ciebie już nie ma, Mamo...
Ale spotkamy się, Mamo[...]. :)
c.d.m.n.
Czegokolwiek byśmy nie zrobili, zawsze będzie druga, zła strona medalu. A kompromis istnieje tylko w teorii, w praktyce kompletnie się nie spisuje. Tutaj mam problem - jestem kompromisowy.
Czemu tak się wszystko musiało zmienić? Czemu wszystko jest szare? Gdzie się podziały kolory? Gdzie poginęły nuty nadające ton życiu? Gdzie się schował ład, porządek, spokój?
Czemu wszystko jest martwe? Pustka...
Pieniądze - możemy je mieć, możemy je wydawać ile chcemy, ale szczęścia nie kupimy. Wtedy banknoty stają się tylko zwykłymi papierkami z nadrukiem, za które możemy coś kupić.
Czemu cię nie ma, Mamo... Czemu nie mogliśmy wczoraj zorganizować małego przyjęcia, jak co roku? Czemu nikt nawet nie zadzwonił? Bo ciebie już nie ma, Mamo...
Ale spotkamy się, Mamo[...]. :)
c.d.m.n.
wtorek, 17 listopada 2009
Czym jest miłość?
Jest myśleniem o drugiej osobie w każdej chwili...
Jest snem o nas, jak szczęśliwie będziemy żyli...
Jest poczuciem szczęścia, gdy tylko tego chcemy...
Jest bliskością, gdy szczęście bierzemy...
Jest tym co czujemy w sercu - to ciepło przemiłe...
Jest energią, która zaopatruje nas w siłę....
Ja wiem co to miłość bo wiem że kocham
Bo myślę o tobie i śnię codziennie,
czuję szczęście i pragnę tego co miara,
czuję bliskość, mym szczęściem jesteś cała,
odczuwam twą bliskość, nie ważne gdzie jestem
Czuję to ciepło, twym miejscem jest moje serce...\
I jesteś moją energią, którą mi dajesz,
Mam nadzieję że zawsze, do końca życia...
Ze mną zostaniesz :*
Jest myśleniem o drugiej osobie w każdej chwili...
Jest snem o nas, jak szczęśliwie będziemy żyli...
Jest poczuciem szczęścia, gdy tylko tego chcemy...
Jest bliskością, gdy szczęście bierzemy...
Jest tym co czujemy w sercu - to ciepło przemiłe...
Jest energią, która zaopatruje nas w siłę....
Ja wiem co to miłość bo wiem że kocham
Bo myślę o tobie i śnię codziennie,
czuję szczęście i pragnę tego co miara,
czuję bliskość, mym szczęściem jesteś cała,
odczuwam twą bliskość, nie ważne gdzie jestem
Czuję to ciepło, twym miejscem jest moje serce...\
I jesteś moją energią, którą mi dajesz,
Mam nadzieję że zawsze, do końca życia...
Ze mną zostaniesz :*
wtorek, 13 października 2009
kocham
kocham cię mój skarbie ponad życie :* chciałbym żebyś była ze mną szczęśliwa, żebyś się zawsze uśmiechała... Kocham i będę kochał zawsze, do końca. Do końca życia, skarbie :*
Wiem że czasem się kłócimy, w zasadzie zawsze bez potrzeby, często o na prawdę drobne sprawy... Zawsze bez sensu... Ale szlifujmy ten kamień nad którym pracujemy :*
kocham :*
A niespodzianka może i będzie, może i nie, zależy od pogody :)
Wiem że czasem się kłócimy, w zasadzie zawsze bez potrzeby, często o na prawdę drobne sprawy... Zawsze bez sensu... Ale szlifujmy ten kamień nad którym pracujemy :*
kocham :*
A niespodzianka może i będzie, może i nie, zależy od pogody :)
poniedziałek, 14 września 2009
Kiedy...
Kiedy zasypiam, kiedy śnię,
Kiedy odsypiam, gdy śniadanie jem,
Kiedy pracuję, kiedy odpoczywam,
Kiedy gram, piorę i znów dzień zaczynam,
Kiedy wychodzę co dzień pracować,
Kiedy z niej wracam czas wolny marnować,
Kiedy też czasu wolnego nie marnuję,
Kiedy niczego w domu znowu nie psuję,
Kiedy jadę dwie przecznice dalej,
Kiedy tam jestem do jedenastej niecałej ( :P )
Kiedy z dwóch przecznic dalej się oddalam,
I kiedy znów na łóżku się rozwalam...
Niezależnie od miejsca, czasu, chwili,
Niezależnie od czy jestem z tobą, czy chwili, kiedy byśmy razem nie byli...
Myślami jestem z tobą, zawsze i wszędzie
I tak już zawsze, ale to zawsze będzie.
Będę, gdy daleko, to blisko,
Gdy blisko, to bliżej,
Zdobywać szczyt radości, iść coraz wyżej,
Ku szczęściu - mojemu, twojemu, naszemu,
Bo gdy poznałem Cię kilka lat temu,
Wiedziałem że czuję, lecz nazwy tego nie znałem,
Lecz od chwili gdy cię poznałem - wiedziałem...
Ja się zakochałem :*
Kiedy odsypiam, gdy śniadanie jem,
Kiedy pracuję, kiedy odpoczywam,
Kiedy gram, piorę i znów dzień zaczynam,
Kiedy wychodzę co dzień pracować,
Kiedy z niej wracam czas wolny marnować,
Kiedy też czasu wolnego nie marnuję,
Kiedy niczego w domu znowu nie psuję,
Kiedy jadę dwie przecznice dalej,
Kiedy tam jestem do jedenastej niecałej ( :P )
Kiedy z dwóch przecznic dalej się oddalam,
I kiedy znów na łóżku się rozwalam...
Niezależnie od miejsca, czasu, chwili,
Niezależnie od czy jestem z tobą, czy chwili, kiedy byśmy razem nie byli...
Myślami jestem z tobą, zawsze i wszędzie
I tak już zawsze, ale to zawsze będzie.
Będę, gdy daleko, to blisko,
Gdy blisko, to bliżej,
Zdobywać szczyt radości, iść coraz wyżej,
Ku szczęściu - mojemu, twojemu, naszemu,
Bo gdy poznałem Cię kilka lat temu,
Wiedziałem że czuję, lecz nazwy tego nie znałem,
Lecz od chwili gdy cię poznałem - wiedziałem...
Ja się zakochałem :*
piątek, 4 września 2009
wrzesień...
Miałem urodziny niedawno (w zasadzie przedwczoraj ;p), jestem już starym dwudziestoczterolatkiem ;)
Pogoda - deszcz... Ale paradoksalnie jakoś fajny deszcz, jestem nienormalny? ;) kojarzy mi się z Norwegią - identyczne powietrze, podobne zachmurzenie... ehh ;)
Nowa praca... cóż, miałem zacząć od początku września, ale kadrowa sobie poszła z firmy... Generalnie się nie dziwię, biorąc pod uwagę fakt że pani nie potrafiła przybliżyć sobie pdf'a, tylko prosiła o przesłanie dużego dowodu osobistego (tia, 2str A4 ^^), nie była w stanie otworzyć .rar (archiwizuje dokumenty z komputera pewnie w segregatorze po wydrukowaniu - za pomocą printscreenów...)... Ale dzisiaj odbieram umowę, pewnie od poniedziałku zaczynam :)
I z moim kochaniem jesteśmy już ponad 7 miesięcy ;) Fajnie tak :) Mamy kryzysy i przesyty, ale jesteśmy razem :) Tylko ja i ona... i dziesiątki naszych kochanków i kochanek ;p
Żartuję, ja to jestem wierny, kochany i sexy... Dla innych kobiet: trzeba było się mną zainteresować wcześniej, teraz - za późno :P Żeby jeszcze moje kochanie tak na swoim blogu napisało... ;p
Generalnie... fajnie :)
Pogoda - deszcz... Ale paradoksalnie jakoś fajny deszcz, jestem nienormalny? ;) kojarzy mi się z Norwegią - identyczne powietrze, podobne zachmurzenie... ehh ;)
Nowa praca... cóż, miałem zacząć od początku września, ale kadrowa sobie poszła z firmy... Generalnie się nie dziwię, biorąc pod uwagę fakt że pani nie potrafiła przybliżyć sobie pdf'a, tylko prosiła o przesłanie dużego dowodu osobistego (tia, 2str A4 ^^), nie była w stanie otworzyć .rar (archiwizuje dokumenty z komputera pewnie w segregatorze po wydrukowaniu - za pomocą printscreenów...)... Ale dzisiaj odbieram umowę, pewnie od poniedziałku zaczynam :)
I z moim kochaniem jesteśmy już ponad 7 miesięcy ;) Fajnie tak :) Mamy kryzysy i przesyty, ale jesteśmy razem :) Tylko ja i ona... i dziesiątki naszych kochanków i kochanek ;p
Żartuję, ja to jestem wierny, kochany i sexy... Dla innych kobiet: trzeba było się mną zainteresować wcześniej, teraz - za późno :P Żeby jeszcze moje kochanie tak na swoim blogu napisało... ;p
Generalnie... fajnie :)
poniedziałek, 10 sierpnia 2009
odbić się od dna
Od września zaczynam pracę :) Szkoda trochę odchodzić z UM, na prawdę fantastyczni ludzie, sama praca też dosyć ciekawa... Ale jednak na stażu w obecnej sytuacji nie przeżyję zarabiając grosze...
Poza tym w piątek rano jadę ze swoim kochaniem nad morze do Sopotu na weekend :) Co prawda tylko, w zasadzie, 2 dni, ale lepsze to niż nic... a jak będzie jeszcze okazja to pojedziemy jeszcze raz :)
W końcu chyba się nie pochwaliłem - zaręczyliśmy się :) w naszą półrocznicę w coffee heaven w Złotych Tarasach... taki mały symbol a taki miły... :)
Tylko żeby nie było: [] tu zaręczyny .................................................................................tu ślub [] ;p
Nareszcie ciepło, oby w weekend było tak fajnie... Bo może i w ośrodku jest basen, sauna i jakieśtam fiuczery, ale jednak chcę wrócić opalony i umoczony w Bałtyku :)
Ogólnie - pozytywnie :)
Kocham :*
i tęsknię...
Poza tym w piątek rano jadę ze swoim kochaniem nad morze do Sopotu na weekend :) Co prawda tylko, w zasadzie, 2 dni, ale lepsze to niż nic... a jak będzie jeszcze okazja to pojedziemy jeszcze raz :)
W końcu chyba się nie pochwaliłem - zaręczyliśmy się :) w naszą półrocznicę w coffee heaven w Złotych Tarasach... taki mały symbol a taki miły... :)
Tylko żeby nie było: [] tu zaręczyny .................................................................................tu ślub [] ;p
Nareszcie ciepło, oby w weekend było tak fajnie... Bo może i w ośrodku jest basen, sauna i jakieśtam fiuczery, ale jednak chcę wrócić opalony i umoczony w Bałtyku :)
Ogólnie - pozytywnie :)
Kocham :*
i tęsknię...
poniedziałek, 20 lipca 2009
minęło
Minął pogrzeb, uroczystość przy której czy chcemy czy nie - płaczemy... Uroczystość przy której cierpimy... Chwila kiedy możemy po raz ostatni pożegnać bliską osobę - ja żegnałem mamę...
Niezależnie od tego czy patrzymy na wiele pięknych wieńców, płatki róż które opadły na podłogę, trumnę czy samą tabliczkę - chcemy krzyczeć, chcemy cofnąć... ale nie możemy.
Ale czy pogrzeb jest odejściem? Nie. Odeszło tylko ciało, mama nadal gdzieś jest, czuwa... Jest, pomimo tego jak mało jej czasu poświęcałem... Krótkie rozmowy, za krótkie...
Czy można mieć do kogoś żal w takiej sytuacji? Nie. Mama przegrała nieuczciwą walkę z chorobą, która może dotknąć każdego z nas... Tylko czy przegrała, czy się poddała?
Dla wszystkich którzy przeżyli podobną tragedię - pamiętajcie, trzeba iść dalej, trzeba być silnym, a jeśli nie jesteśmy - musimy tą siłę znaleźć w sobie... Bo musimy mieć siłę nie tylko dla nas ale też dla osób bliskich lub całkowicie obcych... Nie zapominajmy wtedy o bliskich osobach, nie szczędźmy uczuć, nie chowajmy ich do kieszeni...
Dziękuję ci kochanie że byłaś ze mną, dziękuję że mi pomogłaś tą siłę znaleźć, odzyskać... I choć oboje wiemy że to uczucie pustki pozostanie, czasami rana jeszcze krwawi, goi się i już nie boli tak bardzo...
Kocham cię mój skarbie, nie chcę abyś czuła niepokój, jesteś dla mnie teraz najważniejsza... Będę uważał, na siebie, na nas... Nie pozwolę aby coś nam się stało... Będę ostrożny...
I zrobię w końcu coś z tymi cholernymi stawami :) Chociaż chętnie poczekam aż mnie zaprowadzisz za rękę - tylko prawą... ;)
Kocham, pragnę, chcę... i tęsknię...
Niezależnie od tego czy patrzymy na wiele pięknych wieńców, płatki róż które opadły na podłogę, trumnę czy samą tabliczkę - chcemy krzyczeć, chcemy cofnąć... ale nie możemy.
Ale czy pogrzeb jest odejściem? Nie. Odeszło tylko ciało, mama nadal gdzieś jest, czuwa... Jest, pomimo tego jak mało jej czasu poświęcałem... Krótkie rozmowy, za krótkie...
Czy można mieć do kogoś żal w takiej sytuacji? Nie. Mama przegrała nieuczciwą walkę z chorobą, która może dotknąć każdego z nas... Tylko czy przegrała, czy się poddała?
Dla wszystkich którzy przeżyli podobną tragedię - pamiętajcie, trzeba iść dalej, trzeba być silnym, a jeśli nie jesteśmy - musimy tą siłę znaleźć w sobie... Bo musimy mieć siłę nie tylko dla nas ale też dla osób bliskich lub całkowicie obcych... Nie zapominajmy wtedy o bliskich osobach, nie szczędźmy uczuć, nie chowajmy ich do kieszeni...
Dziękuję ci kochanie że byłaś ze mną, dziękuję że mi pomogłaś tą siłę znaleźć, odzyskać... I choć oboje wiemy że to uczucie pustki pozostanie, czasami rana jeszcze krwawi, goi się i już nie boli tak bardzo...
Kocham cię mój skarbie, nie chcę abyś czuła niepokój, jesteś dla mnie teraz najważniejsza... Będę uważał, na siebie, na nas... Nie pozwolę aby coś nam się stało... Będę ostrożny...
I zrobię w końcu coś z tymi cholernymi stawami :) Chociaż chętnie poczekam aż mnie zaprowadzisz za rękę - tylko prawą... ;)
Kocham, pragnę, chcę... i tęsknię...
środa, 15 lipca 2009
mamo :(
Mamo...
Najukochańsza osobo, jedyna, tak istotna w moim życiu...
Dałaś mi życie, wychowałaś na dobrego człowieka, obdarowałaś mnie swoim sercem...
Tyle spędzonych chwil, tych radosnych i tych smutnych, ale wspólnych...
Ale już cię nie ma... Odeszłaś, jesteś gdzieś gdzie już nie cierpisz... Bo cierpiałaś, choroba sprawiała ci ból, świat też nie był dla Ciebie mamo zbyt łaskaw...
Nie ma cię... Tyle chciałbym ci powiedzieć, w tak wiele miejsc chciałbym z Tobą pojechać...
Za mało czasu... Czemu tak szybko? Czemu tak szybko nas opuściłaś? Mamo, mamusiu... Czemu tak nagle...?
Ale już nie cierpisz... My za to cierpimy niesamowicie... Już nie zagramy w tysiąca... te niedograne partie w których raz ja prowadziłem, raz ty...
Te chwile kiedy mnie nie było w domu... Czemu tak szybko?
Chciałbym Cię mamo teraz przytulić, powiedzieć jak było w pracy, opowiedzieć o czymś, zrobić ci jedzenie, herbatę... Ale już nie mogę... Już nie mogę...
Byłaś najwspanialszą kobietą na ziemi, tylu ludziom pomogłaś, tak niewiele wzięłaś w zamian, tak niewiele ci życie ofiarowało...
Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą...
Ale ty nie odeszłaś, pozostałaś na ziemi, jesteś w każdym z nas... Nigdy o tobie nie zapomnę, nigdy o tobie mamo nie zapomnimy...
Ale płaczę... Płaczę, nie dlatego że tak wypada lub nie wypada... Płaczę nie dlatego że coś mi wpadło do oczu... Płaczę bo cię nie mogę przytulić mamo...
Kocham cię mamo, na zawszę... I dziękuję za życie i za te wszystkie chwile razem spędzone... Przepraszam za te chwile których z tobą nie spędziłem...
Kocham i chciałbym być teraz z Tobą, mamo... Chciałbym, ale nie mogę, nie teraz... Mam wiele do zrobienia na świecie, zrobię wszystko żeby ten świat był choć odrobinę lepszy, zrobię to co ty robiłaś, mamo...
Choć nie mogę cię przytulić, wiem że nie cierpisz... I kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy znowu będziemy razem, bez chorób, bólu i cierpienia, bez problemów i smutków, bez dylematów co robić...
Kocham cię mamusiu...
Najukochańsza osobo, jedyna, tak istotna w moim życiu...
Dałaś mi życie, wychowałaś na dobrego człowieka, obdarowałaś mnie swoim sercem...
Tyle spędzonych chwil, tych radosnych i tych smutnych, ale wspólnych...
Ale już cię nie ma... Odeszłaś, jesteś gdzieś gdzie już nie cierpisz... Bo cierpiałaś, choroba sprawiała ci ból, świat też nie był dla Ciebie mamo zbyt łaskaw...
Nie ma cię... Tyle chciałbym ci powiedzieć, w tak wiele miejsc chciałbym z Tobą pojechać...
Za mało czasu... Czemu tak szybko? Czemu tak szybko nas opuściłaś? Mamo, mamusiu... Czemu tak nagle...?
Ale już nie cierpisz... My za to cierpimy niesamowicie... Już nie zagramy w tysiąca... te niedograne partie w których raz ja prowadziłem, raz ty...
Te chwile kiedy mnie nie było w domu... Czemu tak szybko?
Chciałbym Cię mamo teraz przytulić, powiedzieć jak było w pracy, opowiedzieć o czymś, zrobić ci jedzenie, herbatę... Ale już nie mogę... Już nie mogę...
Byłaś najwspanialszą kobietą na ziemi, tylu ludziom pomogłaś, tak niewiele wzięłaś w zamian, tak niewiele ci życie ofiarowało...
Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą...
Ale ty nie odeszłaś, pozostałaś na ziemi, jesteś w każdym z nas... Nigdy o tobie nie zapomnę, nigdy o tobie mamo nie zapomnimy...
Ale płaczę... Płaczę, nie dlatego że tak wypada lub nie wypada... Płaczę nie dlatego że coś mi wpadło do oczu... Płaczę bo cię nie mogę przytulić mamo...
Kocham cię mamo, na zawszę... I dziękuję za życie i za te wszystkie chwile razem spędzone... Przepraszam za te chwile których z tobą nie spędziłem...
Kocham i chciałbym być teraz z Tobą, mamo... Chciałbym, ale nie mogę, nie teraz... Mam wiele do zrobienia na świecie, zrobię wszystko żeby ten świat był choć odrobinę lepszy, zrobię to co ty robiłaś, mamo...
Choć nie mogę cię przytulić, wiem że nie cierpisz... I kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy znowu będziemy razem, bez chorób, bólu i cierpienia, bez problemów i smutków, bez dylematów co robić...
Kocham cię mamusiu...
sobota, 11 lipca 2009
piątek, 10 lipca 2009
Pamiętam ten dzień kiedy cię zobaczyłem pierwszy raz, jakby to było dzisiaj.... Pamiętam twój uśmiech w qfajce, jak złościłaś się na statystykę...
Pamiętam kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy po długim czasie, kiedy pracowałem jeszcze w złej firmie, ty byłaś po urodzinach... Pamiętam jak powiedziałaś "nie mów do mnie kochana, nie jestem twoją dziewczyną"... Pamiętam ten sernik którego mi nie wzięłaś, na który czekam do dzisiaj... :)
Pamiętam ten romantyczny wieczór przy "I killed the girl" i innych, kiedy w między czasie się uczyłaś, kiedy ja robiłem pizzę która, mam nadzieję, ci smakowała...
Pamiętam kiedy powiedziałem "kocham cię", słowa wypowiedziane, których nigdy nie żałowałem, słowa które leżały we mnie od dawna...
Pamiętam ten wieczór kiedy siedząc przy laptopie ty niespodziewanie powiedziałaś "muszę ci powiedzieć - kocham cię" - chwila kiedy poczułem ciepło w ciele, ten znajomy dreszcz który czułem kiedy byłem blisko ciebie, serce biło szybciej... i bije do dzisiaj...
Kiedy się kłócimy, wiemy że za chwilę będzie dobrze...
Kiedy na ciebie patrzę, widzę wspaniałą, inteligentną, piękną kobietę z którą chcę spędzić wspaniałe chwile do końca życia...
Kobietę której nigdy nie zdradzę, z którą jestem szczęśliwy i dla której dzień następny nie jest dniem straconym...
kocham :*
Pamiętam kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy po długim czasie, kiedy pracowałem jeszcze w złej firmie, ty byłaś po urodzinach... Pamiętam jak powiedziałaś "nie mów do mnie kochana, nie jestem twoją dziewczyną"... Pamiętam ten sernik którego mi nie wzięłaś, na który czekam do dzisiaj... :)
Pamiętam ten romantyczny wieczór przy "I killed the girl" i innych, kiedy w między czasie się uczyłaś, kiedy ja robiłem pizzę która, mam nadzieję, ci smakowała...
Pamiętam kiedy powiedziałem "kocham cię", słowa wypowiedziane, których nigdy nie żałowałem, słowa które leżały we mnie od dawna...
Pamiętam ten wieczór kiedy siedząc przy laptopie ty niespodziewanie powiedziałaś "muszę ci powiedzieć - kocham cię" - chwila kiedy poczułem ciepło w ciele, ten znajomy dreszcz który czułem kiedy byłem blisko ciebie, serce biło szybciej... i bije do dzisiaj...
Kiedy się kłócimy, wiemy że za chwilę będzie dobrze...
Kiedy na ciebie patrzę, widzę wspaniałą, inteligentną, piękną kobietę z którą chcę spędzić wspaniałe chwile do końca życia...
Kobietę której nigdy nie zdradzę, z którą jestem szczęśliwy i dla której dzień następny nie jest dniem straconym...
kocham :*
czwartek, 9 lipca 2009

wypociny w cinemie again :) mam nadzieję że podoba :)
taki surreal symbolizujący harmonię przerywaną nieuniknionym szumem napływającym z każdej strony, który przykrywa światło ograniczając jasność coraz bardziej...
Widoczne sześciany w sześcianach symbolizują idealne połączenie dwóch brył gdzie jedna chroni drugą przed zagrożeniami, druga zaś oddaje swoje ciepło wspierając poprzedzającą jednocześnie...
chyba nic nie brałem :) to tylko klima w robocie ^^
next day
Again - praca w UM ma swoje uroki; sporo coraz ciekawszej wiedzy, np jak zainstalować jakiś soft na windows XP embedded w taki sposób żeby soft nie zniknął po restarcie maszyny etc :)
Natomiast praca w UM ma też swoje "uroki" - robię projekt: super; jednak nie robię bo mamy takie coś: e? trudno; a może jednak warto zrobić: uff; a może nie, bo rozbudujemy to co mamy: ...; albo jednak zrobimy bo będzie lepsze: yeah; albo nie bo blablalba... Tia ;]
Poza tym jakoś tak niefajnie jest jak chcemy zadzwonić a nie możemy.....
Szukam szybkiej diety - zna ktoś?
Czy ktokolwiek czyta w ogóle ten blog?!
Natomiast praca w UM ma też swoje "uroki" - robię projekt: super; jednak nie robię bo mamy takie coś: e? trudno; a może jednak warto zrobić: uff; a może nie, bo rozbudujemy to co mamy: ...; albo jednak zrobimy bo będzie lepsze: yeah; albo nie bo blablalba... Tia ;]
Poza tym jakoś tak niefajnie jest jak chcemy zadzwonić a nie możemy.....
Szukam szybkiej diety - zna ktoś?
Czy ktokolwiek czyta w ogóle ten blog?!
poniedziałek, 6 lipca 2009
praca
Wiecie, praca w UM ma swoje plusy :)
Jest to miejsce gdzie człowiek jest doceniany nie za garnitur, zegarek, dyplom etc. Tutaj doceniają pracę, za wysiłek, inicjatywę, działanie... Ludzie mówią przepraszam, proszę, dziękuję, nie ma wyścigu szczurów (a przynajmniej po miesiącu stażu nie zauważyłem), każdy jest kimś... przynajmniej w dziale IT.
Jedni się znają na sieciach, inni ogarniają systemy operacyjne, ale zawsze możemy wykazać swoje prawdziwe wartości, możemy coś od siebie dać co zostanie przyjęte, docenione...
Być może wcześniej miałem złe podejście do stażu, do pracy w urzędzie... Natomiast jest to niesamowita możliwość zdobycia doświadczenia i poprawienia samooceny :) Odkrywamy jaką mamy wartość. Już nie zadajemy sobie pytania bez odpowiedzi "kim jesteśmy" - odpowiedź sama przychodzi...
Czy warto być na stażu? z jednej strony zarobimy grosze, musimy jeszcze w sumie dokładać do przeżycia kolejnego miesiąca, ale jednak coś zarobimy; ale większą wartość stanowi exp jaki zdobędziemy, rzecz święta przy poszukiwaniu pracy :)
A demotywacyjnie - pogoda okropna, nic mi się nie chce, szukam pudła karton nieprzemakalny rozmiar 50x180x50 z bąbelkami w środku i ze znaczkiem naklejonym bez stempla... Najlepiej paczka zaadresowana tam gdzie jest ciepło, nie leje.
Sny - to zło w pełnym tego słowa znaczeniu... Czemu nie możemy wybierać snów jak zakupów w sklepie?
I czemu snus tak szybko się kończy? niech ktoś mi powie, dlaczego!?
G- wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :)
Chaotycznie? I co z tego. Nie chce mi się. O. Pierogów nie robię.
Jest to miejsce gdzie człowiek jest doceniany nie za garnitur, zegarek, dyplom etc. Tutaj doceniają pracę, za wysiłek, inicjatywę, działanie... Ludzie mówią przepraszam, proszę, dziękuję, nie ma wyścigu szczurów (a przynajmniej po miesiącu stażu nie zauważyłem), każdy jest kimś... przynajmniej w dziale IT.
Jedni się znają na sieciach, inni ogarniają systemy operacyjne, ale zawsze możemy wykazać swoje prawdziwe wartości, możemy coś od siebie dać co zostanie przyjęte, docenione...
Być może wcześniej miałem złe podejście do stażu, do pracy w urzędzie... Natomiast jest to niesamowita możliwość zdobycia doświadczenia i poprawienia samooceny :) Odkrywamy jaką mamy wartość. Już nie zadajemy sobie pytania bez odpowiedzi "kim jesteśmy" - odpowiedź sama przychodzi...
Czy warto być na stażu? z jednej strony zarobimy grosze, musimy jeszcze w sumie dokładać do przeżycia kolejnego miesiąca, ale jednak coś zarobimy; ale większą wartość stanowi exp jaki zdobędziemy, rzecz święta przy poszukiwaniu pracy :)
A demotywacyjnie - pogoda okropna, nic mi się nie chce, szukam pudła karton nieprzemakalny rozmiar 50x180x50 z bąbelkami w środku i ze znaczkiem naklejonym bez stempla... Najlepiej paczka zaadresowana tam gdzie jest ciepło, nie leje.
Sny - to zło w pełnym tego słowa znaczeniu... Czemu nie możemy wybierać snów jak zakupów w sklepie?
I czemu snus tak szybko się kończy? niech ktoś mi powie, dlaczego!?
G- wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :)
Chaotycznie? I co z tego. Nie chce mi się. O. Pierogów nie robię.
poniedziałek, 29 czerwca 2009
piątek, 26 czerwca 2009
dla mojego kochania od tak
sobota, 20 czerwca 2009
kocham...
Wszystko źle.
jak naprawić? śrubokręt? kombinerki? może coś więcej?
kocham? kocham. kocham najmocniej! kocham na zawsze:*
i przepraszam... przepraszam że przeze mnie cieropisdz....
przebaxcz....
kocham...
jak naprawić? śrubokręt? kombinerki? może coś więcej?
kocham? kocham. kocham najmocniej! kocham na zawsze:*
i przepraszam... przepraszam że przeze mnie cieropisdz....
przebaxcz....
kocham...
piątek, 19 czerwca 2009
Co jest nie tak? Co jest z tym światem?
Czemu czarne albo białe?
Czemu świeci słońce i pada deszcz, zimą jest lato a latem jesień, wiosną - zima?
Czemu walczymy o pokój a cierpią ludzie, żyją żołnierze a umierają matki i dzieci?
Czemu są ludzie zarabiający więcej niż mogą wydać i biedni którzy nie mogą wydawać?
Czemu są "nowe metody leczenia raka", przy których ludzie i tak umierają?...
Czemu wiemy wiele a nie wiemy nic?
Czemu chcemy dobrze a wszystko pieprzymy?
Czemu czujemy? Czemu odczuwamy radość i żal, szczęście i smutek, miłość i cierpienie?...
Czemu czujemy łaskotanie i ból, szalejemy i chorujemy, żyjemy szybko i umieramy wcześnie?
Czemu chcemy dać wszystko i odbieramy wszystko?
Czemu płaczemy z radości lub smutku?
Czemu kochamy i ranimy?...
Czemu to służy?
Nie wiem. Nie rozumiem. Nie potrafię odpowiedzieć.
Czy istnieje lepszy świat? Mam nadzieję że tak, bo tego nie potrafię naprawić. Nie umiem. Nie mam instrukcji obsługi, manuala... Sam nie dam rady... Proszę, pomóżcie...
Kocham i ranię...
Kocham :*
Czemu czarne albo białe?
Czemu świeci słońce i pada deszcz, zimą jest lato a latem jesień, wiosną - zima?
Czemu walczymy o pokój a cierpią ludzie, żyją żołnierze a umierają matki i dzieci?
Czemu są ludzie zarabiający więcej niż mogą wydać i biedni którzy nie mogą wydawać?
Czemu są "nowe metody leczenia raka", przy których ludzie i tak umierają?...
Czemu wiemy wiele a nie wiemy nic?
Czemu chcemy dobrze a wszystko pieprzymy?
Czemu czujemy? Czemu odczuwamy radość i żal, szczęście i smutek, miłość i cierpienie?...
Czemu czujemy łaskotanie i ból, szalejemy i chorujemy, żyjemy szybko i umieramy wcześnie?
Czemu chcemy dać wszystko i odbieramy wszystko?
Czemu płaczemy z radości lub smutku?
Czemu kochamy i ranimy?...
Czemu to służy?
Nie wiem. Nie rozumiem. Nie potrafię odpowiedzieć.
Czy istnieje lepszy świat? Mam nadzieję że tak, bo tego nie potrafię naprawić. Nie umiem. Nie mam instrukcji obsługi, manuala... Sam nie dam rady... Proszę, pomóżcie...
Kocham i ranię...
Kocham :*
niedziela, 14 czerwca 2009
piątek, 12 czerwca 2009
szczęście i złość - mieszanka wybuchowa
Mama w końcu, po dwóch miesiącach, wróciła do domu - jestem przeszczęśliwy :) Nareszcie nie będą to odwiedziny ale NORMALNE spotkania, bez pielęgniarek, zastrzyków, kroplówek, chorych... Nareszcie w domu :)
Ciągle jest ta świadomość... Że kiedyś... Ale z tym po prostu trzeba żyć i iść dalej...
Moje kochanie pisze pracę... Nie mogę ci skarbie przeszkadzać... Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym się z tobą spotkać, dzisiaj, godzinę wcześniej, po południu, w tej chwili... Ale dzisiaj jest to niemożliwe i strasznie z tego powodu cierpię...
Poza tym - czy ja mam gdzieś wypisane na twarzy "gosposia", "WDW (wykorzystywać do woli)", "słóżba"? sprawę pozostawię wtajemniczonym, niewtajemniczonych złośliwców uświadomię - nie chodzi o mamę :)
W pracy jest, bym powiedział, genialnie. Co prawda nie kodzenie, ale admin swoje uroki też posiada. Ale nie, nie chcę nim być, modlenie się w duszy "oby się nie popsuło", obawa że coś zrobię źle i będzie huston, ciągłe mówienie "dziwne, u mnie działa", dostawanie kawy do biurka, robienie wielu dziwnych rzeczy, kable w serwerowni (evil) - to nie dla mnie ;) Chociaż jako sensowne wyjście trzecio(czwarto?)planowe, nie jest to aż taka zła fucha (lepsza od helldesku który teraz bardziej szanuję) :)
Zmywanie - nie jest złe, pod warunkiem że naczynia jeszcze mieszczą się w zlewie...
Do tego rano do roboty poszedłem tak trochę... chłodno ubrany... Mój błąd, nie ukrywam.
Ale mam syrenkę :) model czegoś co dla jednych jest złomem, kawałkiem padziewnego materiału ze strefą wgniotu od zderzaka do zderzaka z silnikiem co robi prypry... Ale te samochody miały to coś... Mogły być brzydkie, niewygodne, wadliwe... Ale były klimatyczne na swój sposób :) Natomiast mi w zupełności wystarczy model - wolałbym takiego shelby na parkingu (oczywiście pod warunkiem że to ja miałbym do niego kluczyki) ;]
I kocham moje kochanie najmocniej ponad życie ;) Chcę naszego wspólnego szczęścia, radości z życia, pełni miłości...
I wiem że nie zaczyna się zdania od "i", "Ale", "do" etc. I co z tego? ]:->
Nie podchodzić, pod napięciem dzisiaj...
Ciągle jest ta świadomość... Że kiedyś... Ale z tym po prostu trzeba żyć i iść dalej...
Moje kochanie pisze pracę... Nie mogę ci skarbie przeszkadzać... Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym się z tobą spotkać, dzisiaj, godzinę wcześniej, po południu, w tej chwili... Ale dzisiaj jest to niemożliwe i strasznie z tego powodu cierpię...
Poza tym - czy ja mam gdzieś wypisane na twarzy "gosposia", "WDW (wykorzystywać do woli)", "słóżba"? sprawę pozostawię wtajemniczonym, niewtajemniczonych złośliwców uświadomię - nie chodzi o mamę :)
W pracy jest, bym powiedział, genialnie. Co prawda nie kodzenie, ale admin swoje uroki też posiada. Ale nie, nie chcę nim być, modlenie się w duszy "oby się nie popsuło", obawa że coś zrobię źle i będzie huston, ciągłe mówienie "dziwne, u mnie działa", dostawanie kawy do biurka, robienie wielu dziwnych rzeczy, kable w serwerowni (evil) - to nie dla mnie ;) Chociaż jako sensowne wyjście trzecio(czwarto?)planowe, nie jest to aż taka zła fucha (lepsza od helldesku który teraz bardziej szanuję) :)
Zmywanie - nie jest złe, pod warunkiem że naczynia jeszcze mieszczą się w zlewie...
Do tego rano do roboty poszedłem tak trochę... chłodno ubrany... Mój błąd, nie ukrywam.
Ale mam syrenkę :) model czegoś co dla jednych jest złomem, kawałkiem padziewnego materiału ze strefą wgniotu od zderzaka do zderzaka z silnikiem co robi prypry... Ale te samochody miały to coś... Mogły być brzydkie, niewygodne, wadliwe... Ale były klimatyczne na swój sposób :) Natomiast mi w zupełności wystarczy model - wolałbym takiego shelby na parkingu (oczywiście pod warunkiem że to ja miałbym do niego kluczyki) ;]
I kocham moje kochanie najmocniej ponad życie ;) Chcę naszego wspólnego szczęścia, radości z życia, pełni miłości...
I wiem że nie zaczyna się zdania od "i", "Ale", "do" etc. I co z tego? ]:->
Nie podchodzić, pod napięciem dzisiaj...
środa, 10 czerwca 2009
regular post
sezon rowerowy rozpoczęty... po jakoś ośmiomiesięcznej (lub dłuższej) przerwie z "kolanem" nawet nieźle ;) w sumie wystarczyło podkręcić hamulce i napompować koła (muszę w końcu na samochodówki zmienić)... i pogoda dopisuje ;]
jako że czasu nie było zbyt wiele, do roboty metrem (z rowerem), później sobie malutkim sprintem podjechałem... do domu już po bożemu :) i co dziwne, luźno w metrze było ;p co w mojej sytuacji (ja, rower, tysięczny tłum...) było bardzo na miejscu :)
Muszę wrócić do śr=35km/d... trzeba nadwyżkę spalić jakoś, oczywiście poprawiając kondycję ;)
i moje kochanie ma dzisiaj rozmowę o pracę... trzymam kciuki :) kocham :*
jako że czasu nie było zbyt wiele, do roboty metrem (z rowerem), później sobie malutkim sprintem podjechałem... do domu już po bożemu :) i co dziwne, luźno w metrze było ;p co w mojej sytuacji (ja, rower, tysięczny tłum...) było bardzo na miejscu :)
Muszę wrócić do śr=35km/d... trzeba nadwyżkę spalić jakoś, oczywiście poprawiając kondycję ;)
i moje kochanie ma dzisiaj rozmowę o pracę... trzymam kciuki :) kocham :*
piątek, 5 czerwca 2009
strach
Wybacz mi że taki jestem...
"Ta sama scena, ten sam scenariusz"... Tak, bo TO powraca...
Sentyment, "gdzieś tam w dalekiej głębi tęsknię za..." - tak, tego się boję...
Boje się że głębia zrobi się płytsza...
Przepraszam... Wiem jak się z tym czujesz, spróbuj mnie zrozumieć, stanąć na moim miejscu - czy na prawdę powinienem być szczęśliwy dlatego, że chcesz jechać do kogoś z kim kiedyś... Wiem, przyjaźń, kolega... I to jest przyczyna mojej wewnętrznej walki którą toczę, której nie widzisz...
Przepraszam że walczę, toczę walkę o ciebie, bronię swojego...
Powiedziałaś że mogę się spotkać z S... Tylko że ja tego nie chcę... być może kiedyś, być może byliśmy blisko... Ale mam ciebie i nie chcę się spotkać - za bardzo bolało, za długo cierpiałem... I mam ciebie :* Ale nigdy nie wiem co by było gdyby... I dlatego nie chcę wracać do czegoś co nie ma najmniejszego sensu, czegoś ulotnego jak piórko, zdmuchiwanego pierwszym lepszych podmuchem wiatru...
Mam ciebie, jestem z tobą szczęśliwy, nie chcę innych... "...Miłość, wierność i uczciwość małżeńską..." - usłyszysz te słowa z moich ust jeśli będziesz tylko jeszcze chciała... Jeśli nadal będziesz kochała... :*
Kocham, pragnę, chcę...
wybacz...
"Ta sama scena, ten sam scenariusz"... Tak, bo TO powraca...
Sentyment, "gdzieś tam w dalekiej głębi tęsknię za..." - tak, tego się boję...
Boje się że głębia zrobi się płytsza...
Przepraszam... Wiem jak się z tym czujesz, spróbuj mnie zrozumieć, stanąć na moim miejscu - czy na prawdę powinienem być szczęśliwy dlatego, że chcesz jechać do kogoś z kim kiedyś... Wiem, przyjaźń, kolega... I to jest przyczyna mojej wewnętrznej walki którą toczę, której nie widzisz...
Przepraszam że walczę, toczę walkę o ciebie, bronię swojego...
Powiedziałaś że mogę się spotkać z S... Tylko że ja tego nie chcę... być może kiedyś, być może byliśmy blisko... Ale mam ciebie i nie chcę się spotkać - za bardzo bolało, za długo cierpiałem... I mam ciebie :* Ale nigdy nie wiem co by było gdyby... I dlatego nie chcę wracać do czegoś co nie ma najmniejszego sensu, czegoś ulotnego jak piórko, zdmuchiwanego pierwszym lepszych podmuchem wiatru...
Mam ciebie, jestem z tobą szczęśliwy, nie chcę innych... "...Miłość, wierność i uczciwość małżeńską..." - usłyszysz te słowa z moich ust jeśli będziesz tylko jeszcze chciała... Jeśli nadal będziesz kochała... :*
Kocham, pragnę, chcę...
wybacz...
poniedziałek, 1 czerwca 2009
czemu tak
Czemu czasami jestem jaki jestem?
Czemu pytam czy kochasz, czy nie zdradzisz, czy nie zranisz?
Bo kocham najmocniej na świecie, chcę dzielić z tobą swoje życie, dożyć starości... I kochać, tylko ciebie... Bo mi zależy, bo wiem że gdyby coś się stało...
Nawet gdybym nie wiedział, jeśli na prawdę kochasz, wiem że toczyłabyś walkę ze sobą... Walkę która skończyłaby się prędzej czy później przegraną...
A ja chcę abyśmy oboje wygrali, dożyli starości, spędzili najwspanialsze chwile razem... bez tajemnic, bez innych...
Musisz mi to wybaczyć - przeżyłem już chwilę smutku, czas zwątpienia w "nie-miłość"... Czas, kiedy chciałaś...
Być może potrzebuję czasu, proszę cię więc o cierpliwość - ale pomagaj mi w tym... Bądź ze mną, bądź... :*
Moja popielniczko, moja księżniczko, czerwona różyczko :*
Kocham
Czemu pytam czy kochasz, czy nie zdradzisz, czy nie zranisz?
Bo kocham najmocniej na świecie, chcę dzielić z tobą swoje życie, dożyć starości... I kochać, tylko ciebie... Bo mi zależy, bo wiem że gdyby coś się stało...
Nawet gdybym nie wiedział, jeśli na prawdę kochasz, wiem że toczyłabyś walkę ze sobą... Walkę która skończyłaby się prędzej czy później przegraną...
A ja chcę abyśmy oboje wygrali, dożyli starości, spędzili najwspanialsze chwile razem... bez tajemnic, bez innych...
Musisz mi to wybaczyć - przeżyłem już chwilę smutku, czas zwątpienia w "nie-miłość"... Czas, kiedy chciałaś...
Być może potrzebuję czasu, proszę cię więc o cierpliwość - ale pomagaj mi w tym... Bądź ze mną, bądź... :*
Moja popielniczko, moja księżniczko, czerwona różyczko :*
Kocham
sobota, 30 maja 2009
smutek
Czy jesteś szczera? Czy Tamto już jest na prawdę przeszłością?...
Czy na te pytania tylko mi odpowiadasz "tak"?...
Czemu On, co on ma takiego, czego mi brak? Być może wszystko...
A może to jego kochasz? Może to z nim chcesz spędzić szczęśliwe chwile...
Ciągle On...
Jeśli na pierwsze pytania wiesz że odpowiedzią poprawną jest "nie"... powiedz, czemu...
Jestem szczęśliwym człowiekiem będąc z tobą... W marzeniach już układam nowe meble w naszym domku, rozpalam w kominku, siadam z Tobą na kanapie i oglądamy film... Ale proszę, nie niszcz moich marzeń... Bo kocham szczerze, bo jestem z tobą, bo chcę spędzić z Tobą resztę swojego; życia...
Ale walczę. Walczę z myślą że może coś się popsuć - popsuć z twojej winy...
Czy byłabyś w stanie ryzykować to, co budowaliśmy przez tak długi czas? Czy byłabyś w stanie to zniszczyć jedną chwilą, kłamstwem, zdradą...?
Czemu on... :( Czy twoje serce jest nadal dzielone na nas obu? Ja tego nie chcę... Nie chcę być "kimś ważnym", "kimś priorytetowym", "jednym z kilku".... Chcę być jedyny... Chcę abyś była ze mną szczera.. Żadnych tajemnic, bez kłamstw... Tylko w ten sposób możemy zbudować nasz związek - silny, na zawsze...
Proszę, zacznij z TYM walczyć... Albo powiedz prawdę... Prawdę, przez którą moje serce zamarznie, zacznie bić wolniej... Ale to lepsze od myśli że kiedyś powiesz "już nie kocham", "nigdy nie kochałam", "bo On"...
Czemu tak? Bo kocham, bo pragnę, bo zależy mi na nas, naszej przyszłości...
Lecz to ty musisz podjąć decyzję czego (kogo) chcesz... Ja już zdecydowałem, twoja kolej...
I nadal kocham, pragnę, chcę, moja popielniczko :*
Czy na te pytania tylko mi odpowiadasz "tak"?...
Czemu On, co on ma takiego, czego mi brak? Być może wszystko...
A może to jego kochasz? Może to z nim chcesz spędzić szczęśliwe chwile...
Ciągle On...
Jeśli na pierwsze pytania wiesz że odpowiedzią poprawną jest "nie"... powiedz, czemu...
Jestem szczęśliwym człowiekiem będąc z tobą... W marzeniach już układam nowe meble w naszym domku, rozpalam w kominku, siadam z Tobą na kanapie i oglądamy film... Ale proszę, nie niszcz moich marzeń... Bo kocham szczerze, bo jestem z tobą, bo chcę spędzić z Tobą resztę swojego; życia...
Ale walczę. Walczę z myślą że może coś się popsuć - popsuć z twojej winy...
Czy byłabyś w stanie ryzykować to, co budowaliśmy przez tak długi czas? Czy byłabyś w stanie to zniszczyć jedną chwilą, kłamstwem, zdradą...?
Czemu on... :( Czy twoje serce jest nadal dzielone na nas obu? Ja tego nie chcę... Nie chcę być "kimś ważnym", "kimś priorytetowym", "jednym z kilku".... Chcę być jedyny... Chcę abyś była ze mną szczera.. Żadnych tajemnic, bez kłamstw... Tylko w ten sposób możemy zbudować nasz związek - silny, na zawsze...
Proszę, zacznij z TYM walczyć... Albo powiedz prawdę... Prawdę, przez którą moje serce zamarznie, zacznie bić wolniej... Ale to lepsze od myśli że kiedyś powiesz "już nie kocham", "nigdy nie kochałam", "bo On"...
Czemu tak? Bo kocham, bo pragnę, bo zależy mi na nas, naszej przyszłości...
Lecz to ty musisz podjąć decyzję czego (kogo) chcesz... Ja już zdecydowałem, twoja kolej...
I nadal kocham, pragnę, chcę, moja popielniczko :*
środa, 27 maja 2009
kwiatek
Jesteś kwiatem w ogrodzie życia, kwitnącym przez cały rok...
Nie jesteś tulipanem - kwiatem pospolitym, popularnym, typowym...
Nie jesteś żonkilem przygarbionym, patrzącym w jedną stronę...
Słonecznik? Ma szorstką łodygę i za twardy to kwiat...
Dmuchawcem też nie jesteś - tam wiatr zawieje i kwiat padł...
Więc jakim kwiatem jesteś wśród ogromnej roślinności życia?
Kwiatem jesteś wyjątkowym, symbolem miłości,
czerwonymi liśćmi nadkładasz namiętności...
Kolce w łodydze dodają krwi smaku,
Lecz mimo ich istnienia i swej barwy życia
jesteś delikatna, uczuciowa, krucha....
Jesteś różą, czerwoną, wyróżnioną pośród innych kwiatów...
A ja jestem i będę przy tobie...
Nie pozwolę cię skrzywdzić przez wiatr, wichury...
Patrzę na ciebie, mój kwiatku jedyny...
I kocham cię kwiatku, cudowny...
Dla mojego kwiatka :*
Nie jesteś tulipanem - kwiatem pospolitym, popularnym, typowym...
Nie jesteś żonkilem przygarbionym, patrzącym w jedną stronę...
Słonecznik? Ma szorstką łodygę i za twardy to kwiat...
Dmuchawcem też nie jesteś - tam wiatr zawieje i kwiat padł...
Więc jakim kwiatem jesteś wśród ogromnej roślinności życia?
Kwiatem jesteś wyjątkowym, symbolem miłości,
czerwonymi liśćmi nadkładasz namiętności...
Kolce w łodydze dodają krwi smaku,
Lecz mimo ich istnienia i swej barwy życia
jesteś delikatna, uczuciowa, krucha....
Jesteś różą, czerwoną, wyróżnioną pośród innych kwiatów...
A ja jestem i będę przy tobie...
Nie pozwolę cię skrzywdzić przez wiatr, wichury...
Patrzę na ciebie, mój kwiatku jedyny...
I kocham cię kwiatku, cudowny...
Dla mojego kwiatka :*
wtorek, 26 maja 2009
jobbing
Pierwszy dzień pracy(?), właściwie stażu...
Po trochę ponad miesięcznej przerwie wróciłem do żywych...
Urząd miasta - miejsce lubiane bardziej lub mniej, ale odnośnie IT jest to dla mnie nowy świat... Jak na razie największa struktura jaką w swoim skromnym życiu widziałem...
Ludzie - są ok, NORMALNI. Tylko ta Vi$ta... _-_ Tak, to boli, ale nie mam co poradzić. Argument za vistą to "przystawki" (czyt. MMC, coś co JEST w moim kochanym XP'ku...)
Co prawda jest to staż więc pewnie nie będę miał zbyt wielu uprawnień, ale bynajmniej nie przenoszę segregatorów z półki na półkę, nie wycieram kurzy (nie licząc swojego zapaskudzonego na śmierć monitora) i nie odkurzam... muszę tylko kubek skołować.
Wiem już gdzie jest piekarnia z dobrym i kryzysowym jedzeniem... tak, na 670zł długo nie pożyję, trzeba zrezygnować z krewetek, kawioru, chińszczyzny itp...
Czy to dobrze że staż? A czemu nie? lepsze niż siedzenie i nic nie robienie. Zawsze to jakiś exp który pomoże mi osiągnąć wyższy poziom - wtedy punkty zainwestuje w to co mnie interesuje i pokonam w końcu tego paskudnego orka, co się zwie Kryzys... ^^
Po trochę ponad miesięcznej przerwie wróciłem do żywych...
Urząd miasta - miejsce lubiane bardziej lub mniej, ale odnośnie IT jest to dla mnie nowy świat... Jak na razie największa struktura jaką w swoim skromnym życiu widziałem...
Ludzie - są ok, NORMALNI. Tylko ta Vi$ta... _-_ Tak, to boli, ale nie mam co poradzić. Argument za vistą to "przystawki" (czyt. MMC, coś co JEST w moim kochanym XP'ku...)
Co prawda jest to staż więc pewnie nie będę miał zbyt wielu uprawnień, ale bynajmniej nie przenoszę segregatorów z półki na półkę, nie wycieram kurzy (nie licząc swojego zapaskudzonego na śmierć monitora) i nie odkurzam... muszę tylko kubek skołować.
Wiem już gdzie jest piekarnia z dobrym i kryzysowym jedzeniem... tak, na 670zł długo nie pożyję, trzeba zrezygnować z krewetek, kawioru, chińszczyzny itp...
Czy to dobrze że staż? A czemu nie? lepsze niż siedzenie i nic nie robienie. Zawsze to jakiś exp który pomoże mi osiągnąć wyższy poziom - wtedy punkty zainwestuje w to co mnie interesuje i pokonam w końcu tego paskudnego orka, co się zwie Kryzys... ^^
poniedziałek, 25 maja 2009
Czym się różnisz od słońca, księżyca, nocy, letniego deszczu lub dnia?
Gdy przychodzi dzień, następuje czas życia, radości, przebudzenia...
Letni deszcz - cudowny, delikatny, przyjemny... Każda kropelka napełniona ciepłem, przenika przez życie dopełniając swoim, niepozornym, mokrym płomykiem...
Księżyc - pojawia się na niebie, czasami ukrywając część siebie za mrokiem, niekiedy odkrywając cały swój urok powodując przyspieszone bicie serca, chęć kochania... Jego blask nad wodą sprawia że chcemy płakać - płakać z radości... Chcemy kochać...
Noc - następuje po cudownym dniu... Czas snu, czas zabawy, czas odnowienia sił i czas ich stracenia... Przeraża, a jednocześnie ciekawi. Ciemność... rozpromieniona przez miliardy gwiazd...
Lecz one przemijają, po dniu następuje dzień, letni deszcz jest ulotny, noc trwa krótko, gwiazdy nie zawsze rozświetlają drogę podróżnikom... księżyc - jest lub go nie ma...
A ty jesteś.
Niezależnie od pory dnia, roku, pogody... Zawsze jesteś. Szczęście, radość, tajemnica, niekiedy cudowny mrok rozświetlony twym uśmiechem... Miliardy gwiazd? Nie potrzebuję ich, twoje spojrzenie, twój wzrok, twe oczy... Twój dotyk - jest jak ten delikatny, letni deszcz... Mały dreszcz, ciepło... Kocham.
Jesteś - i wiem o tym moje kochanie, pamiętam... I czasami jestem egoistą, gdyż jesteś moim największym skarbem jaki posiadam, którym nie chcę się dzielić...
Kocham:*
Gdy przychodzi dzień, następuje czas życia, radości, przebudzenia...
Letni deszcz - cudowny, delikatny, przyjemny... Każda kropelka napełniona ciepłem, przenika przez życie dopełniając swoim, niepozornym, mokrym płomykiem...
Księżyc - pojawia się na niebie, czasami ukrywając część siebie za mrokiem, niekiedy odkrywając cały swój urok powodując przyspieszone bicie serca, chęć kochania... Jego blask nad wodą sprawia że chcemy płakać - płakać z radości... Chcemy kochać...
Noc - następuje po cudownym dniu... Czas snu, czas zabawy, czas odnowienia sił i czas ich stracenia... Przeraża, a jednocześnie ciekawi. Ciemność... rozpromieniona przez miliardy gwiazd...
Lecz one przemijają, po dniu następuje dzień, letni deszcz jest ulotny, noc trwa krótko, gwiazdy nie zawsze rozświetlają drogę podróżnikom... księżyc - jest lub go nie ma...
A ty jesteś.
Niezależnie od pory dnia, roku, pogody... Zawsze jesteś. Szczęście, radość, tajemnica, niekiedy cudowny mrok rozświetlony twym uśmiechem... Miliardy gwiazd? Nie potrzebuję ich, twoje spojrzenie, twój wzrok, twe oczy... Twój dotyk - jest jak ten delikatny, letni deszcz... Mały dreszcz, ciepło... Kocham.
Jesteś - i wiem o tym moje kochanie, pamiętam... I czasami jestem egoistą, gdyż jesteś moim największym skarbem jaki posiadam, którym nie chcę się dzielić...
Kocham:*
piątek, 22 maja 2009
sen
Kłótnie...
Kto je wymyślił? Komu są potrzebne? Czemu się kłócimy?
Może tylko po to aby później się godzić, aby nigdy nie było tak barwnie...
Kocham cię popielniczko moja :* Zasługujesz na kogoś lepszego, bardziej idealnego... Jednak, mimo iż czuję się gorszy, będę walczył o nasz związek, o nas... I musisz mi to wybaczyć. Pamiętaj że cię kocham i będę kochał na dobre i na złe... Jestem zaprzeczeniem ideału lecz chcę abyś była ze mną :*
A mniej nastrojowo - ojciec mnie teraz katuje jakimś czymś co robi eeeeeeee aaaaaaaaaa iiiiiiiiii i bynajmniej nie jest to coś co cieszy moje ucho _-_
Praszam kochanie, musiałem się pożalić reszcie świata :)
Kto je wymyślił? Komu są potrzebne? Czemu się kłócimy?
Może tylko po to aby później się godzić, aby nigdy nie było tak barwnie...
Kocham cię popielniczko moja :* Zasługujesz na kogoś lepszego, bardziej idealnego... Jednak, mimo iż czuję się gorszy, będę walczył o nasz związek, o nas... I musisz mi to wybaczyć. Pamiętaj że cię kocham i będę kochał na dobre i na złe... Jestem zaprzeczeniem ideału lecz chcę abyś była ze mną :*
A mniej nastrojowo - ojciec mnie teraz katuje jakimś czymś co robi eeeeeeee aaaaaaaaaa iiiiiiiiii i bynajmniej nie jest to coś co cieszy moje ucho _-_
Praszam kochanie, musiałem się pożalić reszcie świata :)
poniedziałek, 18 maja 2009
życie
Czasami dowiadujemy się o czymś strasznym, o końcu, końcu życia bliskiej osoby... Nie zawsze jest to późna chwila, nie zawsze jest to ten czas...
Wtedy cierpimy. Czujemy niesamowity lęk, strach, wiemy że przyjdą zmiany... Przyjdzie pustka... Zastanawiamy się czemu to akurat nas spotyka... Krzyczymy, wrzeszczymy, toczymy wojnę. W sobie. Wojnę taką jak wszystkie - bez sensu.
I wtedy pojawiają się osoby na których możemy liczyć... Przyjaciele, rodzina, druga połowa... Oni są motorem który napędza nas do życia, są wsparciem i ciepłem które wypełnia pojawiającą się powoli lukę w sercu, ranę przecinaną powoli na wylot.. Rany która nigdy się nie zagoi lecz która nie będzie już krwawiła... Ból minie, lecz blizna pozostanie na zawsze...
W takiej sytuacji odkrywamy jak wiele błędów popełniamy, jak wiele chcielibyśmy zmienić, jak dużo chcielibyśmy teraz dać... Zegar bije nieubłaganie, mijają godziny, minuty, sekundy... Odkrywamy jak bardzo kochamy... Kocham mamo, pulpeciku, prosiaczku... Kocham cię i dziękuję za życie... Nie odchodź za wcześnie mamo, jeszcze cię potrzebuję... i zawsze będę potrzebował...
Zastanawiasz się jak to jest dowiedzieć się o przesuniętej wskazówce życia najbliższej osoby? W pierwszej chwili boli... Jednak boli mniej niż "niespodzianka". Przynajmniej wiemy. Wiemy że trzeba coś naprawić, mamy na to trochę czasu... Lecz nadal sprawia ból.
Nigdy się nie poddawać. Śmierć czeka każdego z nas, pytanie jak dożyjemy ostatnich chwil... Szukajmy nadziei, być może ślepo, być może głupio... Ale gdy nie ma zdrowia, jest to jedyna rzecz jaka nam pozostaje...
Kocham cię mamo, żyj jeszcze jak najdłużej, żyj szczęśliwie :*
Emil, twój syn ;(
Wtedy cierpimy. Czujemy niesamowity lęk, strach, wiemy że przyjdą zmiany... Przyjdzie pustka... Zastanawiamy się czemu to akurat nas spotyka... Krzyczymy, wrzeszczymy, toczymy wojnę. W sobie. Wojnę taką jak wszystkie - bez sensu.
I wtedy pojawiają się osoby na których możemy liczyć... Przyjaciele, rodzina, druga połowa... Oni są motorem który napędza nas do życia, są wsparciem i ciepłem które wypełnia pojawiającą się powoli lukę w sercu, ranę przecinaną powoli na wylot.. Rany która nigdy się nie zagoi lecz która nie będzie już krwawiła... Ból minie, lecz blizna pozostanie na zawsze...
W takiej sytuacji odkrywamy jak wiele błędów popełniamy, jak wiele chcielibyśmy zmienić, jak dużo chcielibyśmy teraz dać... Zegar bije nieubłaganie, mijają godziny, minuty, sekundy... Odkrywamy jak bardzo kochamy... Kocham mamo, pulpeciku, prosiaczku... Kocham cię i dziękuję za życie... Nie odchodź za wcześnie mamo, jeszcze cię potrzebuję... i zawsze będę potrzebował...
Zastanawiasz się jak to jest dowiedzieć się o przesuniętej wskazówce życia najbliższej osoby? W pierwszej chwili boli... Jednak boli mniej niż "niespodzianka". Przynajmniej wiemy. Wiemy że trzeba coś naprawić, mamy na to trochę czasu... Lecz nadal sprawia ból.
Nigdy się nie poddawać. Śmierć czeka każdego z nas, pytanie jak dożyjemy ostatnich chwil... Szukajmy nadziei, być może ślepo, być może głupio... Ale gdy nie ma zdrowia, jest to jedyna rzecz jaka nam pozostaje...
Kocham cię mamo, żyj jeszcze jak najdłużej, żyj szczęśliwie :*
Emil, twój syn ;(
czwartek, 14 maja 2009
bliskość
Dzisiaj zrozumiałem jak wiele dla mnie znaczy rodzina i moja najdroższa ukochana...
Przy okazji stresu wybuchłem przy swojej kochanej... później było już dobrze, aż nagle...
Moja matka leży w szpitalu już jakiś czas, jednak dzisiaj przeszła trudny etap... nie będę się rozpisywał, szczegóły zachowam dla siebie :(
najgorsze co może być to milczenie telefonu bliskiej osoby w chwili kiedy "coś się dzieje"... nie chodzi o wyżalanie się, chodzi o ten lęk - nie wiemy co się dzieje. Nie ma gorszego uczucia niż nicości, niewiedzy... "Abonent czasowo niedostępny" - zazwyczaj nic nie znaczące, jednak nie w tej sytuacji...
Kocham moją ukochaną popielniczkę, sam też się zastanawiam co mam takiego co trzyma ją przy mnie...
Przy okazji stresu wybuchłem przy swojej kochanej... później było już dobrze, aż nagle...
Moja matka leży w szpitalu już jakiś czas, jednak dzisiaj przeszła trudny etap... nie będę się rozpisywał, szczegóły zachowam dla siebie :(
najgorsze co może być to milczenie telefonu bliskiej osoby w chwili kiedy "coś się dzieje"... nie chodzi o wyżalanie się, chodzi o ten lęk - nie wiemy co się dzieje. Nie ma gorszego uczucia niż nicości, niewiedzy... "Abonent czasowo niedostępny" - zazwyczaj nic nie znaczące, jednak nie w tej sytuacji...
Kocham moją ukochaną popielniczkę, sam też się zastanawiam co mam takiego co trzyma ją przy mnie...
środa, 13 maja 2009
introdakszyn
printf("hello world");
Pierwszy wpis na blogu... trzeba od czegoś zacząć ;]
KTO: programista pogrążony w złowieszczych językach programowania uzależniony od twórcy systemów operacyjnych na które większość ludzkości narzeka choć nadal używają, pasjonat fotografii (na poziomie amatorskim), z pogłębiającymi się innymi zainteresowaniami (m.in. gitara od jakiegoś roku). i układam kostkę rubika ;p do tego zakochany po uszy... I uzależniony od youtube i joemonstera ;]
DLA KOGO: dla każdego kto ma połączenie do netu... _-_ Wykluczając może pokemony i chomiki.
O CZYM: zależy od mojego zmiennego nastroju, czas pokaże. Będzie trochę o kodzeniu, foceniu, być może i o niczym, czasami może i wątki sercowe się nasuną. po pijaku mogą się pojawić krzaczki i złote myśli z maca.
Z grubsza początek mamy za sobą ;]
Jeśli będą jakieś rażące błędy stylistyczne, gramatyczne lub wszelakie inne, przepraszam polonistów (polonistki) i wszelkie osoby tym czynem urażone. może zdarzy mi się poprawić błędy przy natchnieniu i zapasie finlandii/absyntu/czegokolwiek%%.
Pierwszy wpis na blogu... trzeba od czegoś zacząć ;]
KTO: programista pogrążony w złowieszczych językach programowania uzależniony od twórcy systemów operacyjnych na które większość ludzkości narzeka choć nadal używają, pasjonat fotografii (na poziomie amatorskim), z pogłębiającymi się innymi zainteresowaniami (m.in. gitara od jakiegoś roku). i układam kostkę rubika ;p do tego zakochany po uszy... I uzależniony od youtube i joemonstera ;]
DLA KOGO: dla każdego kto ma połączenie do netu... _-_ Wykluczając może pokemony i chomiki.
O CZYM: zależy od mojego zmiennego nastroju, czas pokaże. Będzie trochę o kodzeniu, foceniu, być może i o niczym, czasami może i wątki sercowe się nasuną. po pijaku mogą się pojawić krzaczki i złote myśli z maca.
Z grubsza początek mamy za sobą ;]
Jeśli będą jakieś rażące błędy stylistyczne, gramatyczne lub wszelakie inne, przepraszam polonistów (polonistki) i wszelkie osoby tym czynem urażone. może zdarzy mi się poprawić błędy przy natchnieniu i zapasie finlandii/absyntu/czegokolwiek%%.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




