poniedziałek, 29 czerwca 2009

piątek, 26 czerwca 2009

dla mojego kochania od tak

onieważ dzień w pracy mija w miarę dobrze, postanowiłem zrobić prezent mojemu kochaniu...
nie biżuteria, nie ubranie, nie słodycze... coś tak, po prostu :)
kocham :*

PS (Cinema 4D jak coś :) )


sobota, 20 czerwca 2009

kocham...

Wszystko źle.
jak naprawić? śrubokręt? kombinerki? może coś więcej?

kocham? kocham. kocham najmocniej! kocham na zawsze:*
i przepraszam... przepraszam że przeze mnie cieropisdz....


przebaxcz....


kocham...

piątek, 19 czerwca 2009

Co jest nie tak? Co jest z tym światem?

Czemu czarne albo białe?
Czemu świeci słońce i pada deszcz, zimą jest lato a latem jesień, wiosną - zima?
Czemu walczymy o pokój a cierpią ludzie, żyją żołnierze a umierają matki i dzieci?
Czemu są ludzie zarabiający więcej niż mogą wydać i biedni którzy nie mogą wydawać?
Czemu są "nowe metody leczenia raka", przy których ludzie i tak umierają?...
Czemu wiemy wiele a nie wiemy nic?
Czemu chcemy dobrze a wszystko pieprzymy?
Czemu czujemy? Czemu odczuwamy radość i żal, szczęście i smutek, miłość i cierpienie?...
Czemu czujemy łaskotanie i ból, szalejemy i chorujemy, żyjemy szybko i umieramy wcześnie?
Czemu chcemy dać wszystko i odbieramy wszystko?
Czemu płaczemy z radości lub smutku?

Czemu kochamy i ranimy?...

Czemu to służy?
Nie wiem. Nie rozumiem. Nie potrafię odpowiedzieć.

Czy istnieje lepszy świat? Mam nadzieję że tak, bo tego nie potrafię naprawić. Nie umiem. Nie mam instrukcji obsługi, manuala... Sam nie dam rady... Proszę, pomóżcie...


Kocham i ranię...
Kocham :*

niedziela, 14 czerwca 2009

start

zły, niedobry, nierób, wkurzoistota, prowokator, partacz.

eot.

piątek, 12 czerwca 2009

szczęście i złość - mieszanka wybuchowa

Mama w końcu, po dwóch miesiącach, wróciła do domu - jestem przeszczęśliwy :) Nareszcie nie będą to odwiedziny ale NORMALNE spotkania, bez pielęgniarek, zastrzyków, kroplówek, chorych... Nareszcie w domu :)
Ciągle jest ta świadomość... Że kiedyś... Ale z tym po prostu trzeba żyć i iść dalej...

Moje kochanie pisze pracę... Nie mogę ci skarbie przeszkadzać... Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym się z tobą spotkać, dzisiaj, godzinę wcześniej, po południu, w tej chwili... Ale dzisiaj jest to niemożliwe i strasznie z tego powodu cierpię...

Poza tym - czy ja mam gdzieś wypisane na twarzy "gosposia", "WDW (wykorzystywać do woli)", "słóżba"? sprawę pozostawię wtajemniczonym, niewtajemniczonych złośliwców uświadomię - nie chodzi o mamę :)

W pracy jest, bym powiedział, genialnie. Co prawda nie kodzenie, ale admin swoje uroki też posiada. Ale nie, nie chcę nim być, modlenie się w duszy "oby się nie popsuło", obawa że coś zrobię źle i będzie huston, ciągłe mówienie "dziwne, u mnie działa", dostawanie kawy do biurka, robienie wielu dziwnych rzeczy, kable w serwerowni (evil) - to nie dla mnie ;) Chociaż jako sensowne wyjście trzecio(czwarto?)planowe, nie jest to aż taka zła fucha (lepsza od helldesku który teraz bardziej szanuję) :)

Zmywanie - nie jest złe, pod warunkiem że naczynia jeszcze mieszczą się w zlewie...

Do tego rano do roboty poszedłem tak trochę... chłodno ubrany... Mój błąd, nie ukrywam.

Ale mam syrenkę :) model czegoś co dla jednych jest złomem, kawałkiem padziewnego materiału ze strefą wgniotu od zderzaka do zderzaka z silnikiem co robi prypry... Ale te samochody miały to coś... Mogły być brzydkie, niewygodne, wadliwe... Ale były klimatyczne na swój sposób :) Natomiast mi w zupełności wystarczy model - wolałbym takiego shelby na parkingu (oczywiście pod warunkiem że to ja miałbym do niego kluczyki) ;]

I kocham moje kochanie najmocniej ponad życie ;) Chcę naszego wspólnego szczęścia, radości z życia, pełni miłości...


I wiem że nie zaczyna się zdania od "i", "Ale", "do" etc. I co z tego? ]:->
Nie podchodzić, pod napięciem dzisiaj...

środa, 10 czerwca 2009

regular post

sezon rowerowy rozpoczęty... po jakoś ośmiomiesięcznej (lub dłuższej) przerwie z "kolanem" nawet nieźle ;) w sumie wystarczyło podkręcić hamulce i napompować koła (muszę w końcu na samochodówki zmienić)... i pogoda dopisuje ;]
jako że czasu nie było zbyt wiele, do roboty metrem (z rowerem), później sobie malutkim sprintem podjechałem... do domu już po bożemu :) i co dziwne, luźno w metrze było ;p co w mojej sytuacji (ja, rower, tysięczny tłum...) było bardzo na miejscu :)

Muszę wrócić do śr=35km/d... trzeba nadwyżkę spalić jakoś, oczywiście poprawiając kondycję ;)

i moje kochanie ma dzisiaj rozmowę o pracę... trzymam kciuki :) kocham :*

piątek, 5 czerwca 2009

strach

Wybacz mi że taki jestem...
"Ta sama scena, ten sam scenariusz"... Tak, bo TO powraca...
Sentyment, "gdzieś tam w dalekiej głębi tęsknię za..." - tak, tego się boję...
Boje się że głębia zrobi się płytsza...

Przepraszam... Wiem jak się z tym czujesz, spróbuj mnie zrozumieć, stanąć na moim miejscu - czy na prawdę powinienem być szczęśliwy dlatego, że chcesz jechać do kogoś z kim kiedyś... Wiem, przyjaźń, kolega... I to jest przyczyna mojej wewnętrznej walki którą toczę, której nie widzisz...

Przepraszam że walczę, toczę walkę o ciebie, bronię swojego...
Powiedziałaś że mogę się spotkać z S... Tylko że ja tego nie chcę... być może kiedyś, być może byliśmy blisko... Ale mam ciebie i nie chcę się spotkać - za bardzo bolało, za długo cierpiałem... I mam ciebie :* Ale nigdy nie wiem co by było gdyby... I dlatego nie chcę wracać do czegoś co nie ma najmniejszego sensu, czegoś ulotnego jak piórko, zdmuchiwanego pierwszym lepszych podmuchem wiatru...

Mam ciebie, jestem z tobą szczęśliwy, nie chcę innych... "...Miłość, wierność i uczciwość małżeńską..." - usłyszysz te słowa z moich ust jeśli będziesz tylko jeszcze chciała... Jeśli nadal będziesz kochała... :*

Kocham, pragnę, chcę...
wybacz...

poniedziałek, 1 czerwca 2009

czemu tak

Czemu czasami jestem jaki jestem?
Czemu pytam czy kochasz, czy nie zdradzisz, czy nie zranisz?
Bo kocham najmocniej na świecie, chcę dzielić z tobą swoje życie, dożyć starości... I kochać, tylko ciebie... Bo mi zależy, bo wiem że gdyby coś się stało...

Nawet gdybym nie wiedział, jeśli na prawdę kochasz, wiem że toczyłabyś walkę ze sobą... Walkę która skończyłaby się prędzej czy później przegraną...

A ja chcę abyśmy oboje wygrali, dożyli starości, spędzili najwspanialsze chwile razem... bez tajemnic, bez innych...

Musisz mi to wybaczyć - przeżyłem już chwilę smutku, czas zwątpienia w "nie-miłość"... Czas, kiedy chciałaś...

Być może potrzebuję czasu, proszę cię więc o cierpliwość - ale pomagaj mi w tym... Bądź ze mną, bądź... :*

Moja popielniczko, moja księżniczko, czerwona różyczko :*

Kocham