sezon rowerowy rozpoczęty... po jakoś ośmiomiesięcznej (lub dłuższej) przerwie z "kolanem" nawet nieźle ;) w sumie wystarczyło podkręcić hamulce i napompować koła (muszę w końcu na samochodówki zmienić)... i pogoda dopisuje ;]
jako że czasu nie było zbyt wiele, do roboty metrem (z rowerem), później sobie malutkim sprintem podjechałem... do domu już po bożemu :) i co dziwne, luźno w metrze było ;p co w mojej sytuacji (ja, rower, tysięczny tłum...) było bardzo na miejscu :)
Muszę wrócić do śr=35km/d... trzeba nadwyżkę spalić jakoś, oczywiście poprawiając kondycję ;)
i moje kochanie ma dzisiaj rozmowę o pracę... trzymam kciuki :) kocham :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
e tam 35km/d
OdpowiedzUsuńlepiej Vavg=35km/h (no dobra mi na razie 26km/h na 50km wyszlo, ale to pierwsze 500km po 2 latach przestoju) :P