Minął pogrzeb, uroczystość przy której czy chcemy czy nie - płaczemy... Uroczystość przy której cierpimy... Chwila kiedy możemy po raz ostatni pożegnać bliską osobę - ja żegnałem mamę...
Niezależnie od tego czy patrzymy na wiele pięknych wieńców, płatki róż które opadły na podłogę, trumnę czy samą tabliczkę - chcemy krzyczeć, chcemy cofnąć... ale nie możemy.
Ale czy pogrzeb jest odejściem? Nie. Odeszło tylko ciało, mama nadal gdzieś jest, czuwa... Jest, pomimo tego jak mało jej czasu poświęcałem... Krótkie rozmowy, za krótkie...
Czy można mieć do kogoś żal w takiej sytuacji? Nie. Mama przegrała nieuczciwą walkę z chorobą, która może dotknąć każdego z nas... Tylko czy przegrała, czy się poddała?
Dla wszystkich którzy przeżyli podobną tragedię - pamiętajcie, trzeba iść dalej, trzeba być silnym, a jeśli nie jesteśmy - musimy tą siłę znaleźć w sobie... Bo musimy mieć siłę nie tylko dla nas ale też dla osób bliskich lub całkowicie obcych... Nie zapominajmy wtedy o bliskich osobach, nie szczędźmy uczuć, nie chowajmy ich do kieszeni...
Dziękuję ci kochanie że byłaś ze mną, dziękuję że mi pomogłaś tą siłę znaleźć, odzyskać... I choć oboje wiemy że to uczucie pustki pozostanie, czasami rana jeszcze krwawi, goi się i już nie boli tak bardzo...
Kocham cię mój skarbie, nie chcę abyś czuła niepokój, jesteś dla mnie teraz najważniejsza... Będę uważał, na siebie, na nas... Nie pozwolę aby coś nam się stało... Będę ostrożny...
I zrobię w końcu coś z tymi cholernymi stawami :) Chociaż chętnie poczekam aż mnie zaprowadzisz za rękę - tylko prawą... ;)
Kocham, pragnę, chcę... i tęsknię...
poniedziałek, 20 lipca 2009
środa, 15 lipca 2009
mamo :(
Mamo...
Najukochańsza osobo, jedyna, tak istotna w moim życiu...
Dałaś mi życie, wychowałaś na dobrego człowieka, obdarowałaś mnie swoim sercem...
Tyle spędzonych chwil, tych radosnych i tych smutnych, ale wspólnych...
Ale już cię nie ma... Odeszłaś, jesteś gdzieś gdzie już nie cierpisz... Bo cierpiałaś, choroba sprawiała ci ból, świat też nie był dla Ciebie mamo zbyt łaskaw...
Nie ma cię... Tyle chciałbym ci powiedzieć, w tak wiele miejsc chciałbym z Tobą pojechać...
Za mało czasu... Czemu tak szybko? Czemu tak szybko nas opuściłaś? Mamo, mamusiu... Czemu tak nagle...?
Ale już nie cierpisz... My za to cierpimy niesamowicie... Już nie zagramy w tysiąca... te niedograne partie w których raz ja prowadziłem, raz ty...
Te chwile kiedy mnie nie było w domu... Czemu tak szybko?
Chciałbym Cię mamo teraz przytulić, powiedzieć jak było w pracy, opowiedzieć o czymś, zrobić ci jedzenie, herbatę... Ale już nie mogę... Już nie mogę...
Byłaś najwspanialszą kobietą na ziemi, tylu ludziom pomogłaś, tak niewiele wzięłaś w zamian, tak niewiele ci życie ofiarowało...
Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą...
Ale ty nie odeszłaś, pozostałaś na ziemi, jesteś w każdym z nas... Nigdy o tobie nie zapomnę, nigdy o tobie mamo nie zapomnimy...
Ale płaczę... Płaczę, nie dlatego że tak wypada lub nie wypada... Płaczę nie dlatego że coś mi wpadło do oczu... Płaczę bo cię nie mogę przytulić mamo...
Kocham cię mamo, na zawszę... I dziękuję za życie i za te wszystkie chwile razem spędzone... Przepraszam za te chwile których z tobą nie spędziłem...
Kocham i chciałbym być teraz z Tobą, mamo... Chciałbym, ale nie mogę, nie teraz... Mam wiele do zrobienia na świecie, zrobię wszystko żeby ten świat był choć odrobinę lepszy, zrobię to co ty robiłaś, mamo...
Choć nie mogę cię przytulić, wiem że nie cierpisz... I kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy znowu będziemy razem, bez chorób, bólu i cierpienia, bez problemów i smutków, bez dylematów co robić...
Kocham cię mamusiu...
Najukochańsza osobo, jedyna, tak istotna w moim życiu...
Dałaś mi życie, wychowałaś na dobrego człowieka, obdarowałaś mnie swoim sercem...
Tyle spędzonych chwil, tych radosnych i tych smutnych, ale wspólnych...
Ale już cię nie ma... Odeszłaś, jesteś gdzieś gdzie już nie cierpisz... Bo cierpiałaś, choroba sprawiała ci ból, świat też nie był dla Ciebie mamo zbyt łaskaw...
Nie ma cię... Tyle chciałbym ci powiedzieć, w tak wiele miejsc chciałbym z Tobą pojechać...
Za mało czasu... Czemu tak szybko? Czemu tak szybko nas opuściłaś? Mamo, mamusiu... Czemu tak nagle...?
Ale już nie cierpisz... My za to cierpimy niesamowicie... Już nie zagramy w tysiąca... te niedograne partie w których raz ja prowadziłem, raz ty...
Te chwile kiedy mnie nie było w domu... Czemu tak szybko?
Chciałbym Cię mamo teraz przytulić, powiedzieć jak było w pracy, opowiedzieć o czymś, zrobić ci jedzenie, herbatę... Ale już nie mogę... Już nie mogę...
Byłaś najwspanialszą kobietą na ziemi, tylu ludziom pomogłaś, tak niewiele wzięłaś w zamian, tak niewiele ci życie ofiarowało...
Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą...
Ale ty nie odeszłaś, pozostałaś na ziemi, jesteś w każdym z nas... Nigdy o tobie nie zapomnę, nigdy o tobie mamo nie zapomnimy...
Ale płaczę... Płaczę, nie dlatego że tak wypada lub nie wypada... Płaczę nie dlatego że coś mi wpadło do oczu... Płaczę bo cię nie mogę przytulić mamo...
Kocham cię mamo, na zawszę... I dziękuję za życie i za te wszystkie chwile razem spędzone... Przepraszam za te chwile których z tobą nie spędziłem...
Kocham i chciałbym być teraz z Tobą, mamo... Chciałbym, ale nie mogę, nie teraz... Mam wiele do zrobienia na świecie, zrobię wszystko żeby ten świat był choć odrobinę lepszy, zrobię to co ty robiłaś, mamo...
Choć nie mogę cię przytulić, wiem że nie cierpisz... I kiedyś przyjdzie taki dzień kiedy znowu będziemy razem, bez chorób, bólu i cierpienia, bez problemów i smutków, bez dylematów co robić...
Kocham cię mamusiu...
sobota, 11 lipca 2009
piątek, 10 lipca 2009
Pamiętam ten dzień kiedy cię zobaczyłem pierwszy raz, jakby to było dzisiaj.... Pamiętam twój uśmiech w qfajce, jak złościłaś się na statystykę...
Pamiętam kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy po długim czasie, kiedy pracowałem jeszcze w złej firmie, ty byłaś po urodzinach... Pamiętam jak powiedziałaś "nie mów do mnie kochana, nie jestem twoją dziewczyną"... Pamiętam ten sernik którego mi nie wzięłaś, na który czekam do dzisiaj... :)
Pamiętam ten romantyczny wieczór przy "I killed the girl" i innych, kiedy w między czasie się uczyłaś, kiedy ja robiłem pizzę która, mam nadzieję, ci smakowała...
Pamiętam kiedy powiedziałem "kocham cię", słowa wypowiedziane, których nigdy nie żałowałem, słowa które leżały we mnie od dawna...
Pamiętam ten wieczór kiedy siedząc przy laptopie ty niespodziewanie powiedziałaś "muszę ci powiedzieć - kocham cię" - chwila kiedy poczułem ciepło w ciele, ten znajomy dreszcz który czułem kiedy byłem blisko ciebie, serce biło szybciej... i bije do dzisiaj...
Kiedy się kłócimy, wiemy że za chwilę będzie dobrze...
Kiedy na ciebie patrzę, widzę wspaniałą, inteligentną, piękną kobietę z którą chcę spędzić wspaniałe chwile do końca życia...
Kobietę której nigdy nie zdradzę, z którą jestem szczęśliwy i dla której dzień następny nie jest dniem straconym...
kocham :*
Pamiętam kiedy pierwszy raz się spotkaliśmy po długim czasie, kiedy pracowałem jeszcze w złej firmie, ty byłaś po urodzinach... Pamiętam jak powiedziałaś "nie mów do mnie kochana, nie jestem twoją dziewczyną"... Pamiętam ten sernik którego mi nie wzięłaś, na który czekam do dzisiaj... :)
Pamiętam ten romantyczny wieczór przy "I killed the girl" i innych, kiedy w między czasie się uczyłaś, kiedy ja robiłem pizzę która, mam nadzieję, ci smakowała...
Pamiętam kiedy powiedziałem "kocham cię", słowa wypowiedziane, których nigdy nie żałowałem, słowa które leżały we mnie od dawna...
Pamiętam ten wieczór kiedy siedząc przy laptopie ty niespodziewanie powiedziałaś "muszę ci powiedzieć - kocham cię" - chwila kiedy poczułem ciepło w ciele, ten znajomy dreszcz który czułem kiedy byłem blisko ciebie, serce biło szybciej... i bije do dzisiaj...
Kiedy się kłócimy, wiemy że za chwilę będzie dobrze...
Kiedy na ciebie patrzę, widzę wspaniałą, inteligentną, piękną kobietę z którą chcę spędzić wspaniałe chwile do końca życia...
Kobietę której nigdy nie zdradzę, z którą jestem szczęśliwy i dla której dzień następny nie jest dniem straconym...
kocham :*
czwartek, 9 lipca 2009

wypociny w cinemie again :) mam nadzieję że podoba :)
taki surreal symbolizujący harmonię przerywaną nieuniknionym szumem napływającym z każdej strony, który przykrywa światło ograniczając jasność coraz bardziej...
Widoczne sześciany w sześcianach symbolizują idealne połączenie dwóch brył gdzie jedna chroni drugą przed zagrożeniami, druga zaś oddaje swoje ciepło wspierając poprzedzającą jednocześnie...
chyba nic nie brałem :) to tylko klima w robocie ^^
next day
Again - praca w UM ma swoje uroki; sporo coraz ciekawszej wiedzy, np jak zainstalować jakiś soft na windows XP embedded w taki sposób żeby soft nie zniknął po restarcie maszyny etc :)
Natomiast praca w UM ma też swoje "uroki" - robię projekt: super; jednak nie robię bo mamy takie coś: e? trudno; a może jednak warto zrobić: uff; a może nie, bo rozbudujemy to co mamy: ...; albo jednak zrobimy bo będzie lepsze: yeah; albo nie bo blablalba... Tia ;]
Poza tym jakoś tak niefajnie jest jak chcemy zadzwonić a nie możemy.....
Szukam szybkiej diety - zna ktoś?
Czy ktokolwiek czyta w ogóle ten blog?!
Natomiast praca w UM ma też swoje "uroki" - robię projekt: super; jednak nie robię bo mamy takie coś: e? trudno; a może jednak warto zrobić: uff; a może nie, bo rozbudujemy to co mamy: ...; albo jednak zrobimy bo będzie lepsze: yeah; albo nie bo blablalba... Tia ;]
Poza tym jakoś tak niefajnie jest jak chcemy zadzwonić a nie możemy.....
Szukam szybkiej diety - zna ktoś?
Czy ktokolwiek czyta w ogóle ten blog?!
poniedziałek, 6 lipca 2009
praca
Wiecie, praca w UM ma swoje plusy :)
Jest to miejsce gdzie człowiek jest doceniany nie za garnitur, zegarek, dyplom etc. Tutaj doceniają pracę, za wysiłek, inicjatywę, działanie... Ludzie mówią przepraszam, proszę, dziękuję, nie ma wyścigu szczurów (a przynajmniej po miesiącu stażu nie zauważyłem), każdy jest kimś... przynajmniej w dziale IT.
Jedni się znają na sieciach, inni ogarniają systemy operacyjne, ale zawsze możemy wykazać swoje prawdziwe wartości, możemy coś od siebie dać co zostanie przyjęte, docenione...
Być może wcześniej miałem złe podejście do stażu, do pracy w urzędzie... Natomiast jest to niesamowita możliwość zdobycia doświadczenia i poprawienia samooceny :) Odkrywamy jaką mamy wartość. Już nie zadajemy sobie pytania bez odpowiedzi "kim jesteśmy" - odpowiedź sama przychodzi...
Czy warto być na stażu? z jednej strony zarobimy grosze, musimy jeszcze w sumie dokładać do przeżycia kolejnego miesiąca, ale jednak coś zarobimy; ale większą wartość stanowi exp jaki zdobędziemy, rzecz święta przy poszukiwaniu pracy :)
A demotywacyjnie - pogoda okropna, nic mi się nie chce, szukam pudła karton nieprzemakalny rozmiar 50x180x50 z bąbelkami w środku i ze znaczkiem naklejonym bez stempla... Najlepiej paczka zaadresowana tam gdzie jest ciepło, nie leje.
Sny - to zło w pełnym tego słowa znaczeniu... Czemu nie możemy wybierać snów jak zakupów w sklepie?
I czemu snus tak szybko się kończy? niech ktoś mi powie, dlaczego!?
G- wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :)
Chaotycznie? I co z tego. Nie chce mi się. O. Pierogów nie robię.
Jest to miejsce gdzie człowiek jest doceniany nie za garnitur, zegarek, dyplom etc. Tutaj doceniają pracę, za wysiłek, inicjatywę, działanie... Ludzie mówią przepraszam, proszę, dziękuję, nie ma wyścigu szczurów (a przynajmniej po miesiącu stażu nie zauważyłem), każdy jest kimś... przynajmniej w dziale IT.
Jedni się znają na sieciach, inni ogarniają systemy operacyjne, ale zawsze możemy wykazać swoje prawdziwe wartości, możemy coś od siebie dać co zostanie przyjęte, docenione...
Być może wcześniej miałem złe podejście do stażu, do pracy w urzędzie... Natomiast jest to niesamowita możliwość zdobycia doświadczenia i poprawienia samooceny :) Odkrywamy jaką mamy wartość. Już nie zadajemy sobie pytania bez odpowiedzi "kim jesteśmy" - odpowiedź sama przychodzi...
Czy warto być na stażu? z jednej strony zarobimy grosze, musimy jeszcze w sumie dokładać do przeżycia kolejnego miesiąca, ale jednak coś zarobimy; ale większą wartość stanowi exp jaki zdobędziemy, rzecz święta przy poszukiwaniu pracy :)
A demotywacyjnie - pogoda okropna, nic mi się nie chce, szukam pudła karton nieprzemakalny rozmiar 50x180x50 z bąbelkami w środku i ze znaczkiem naklejonym bez stempla... Najlepiej paczka zaadresowana tam gdzie jest ciepło, nie leje.
Sny - to zło w pełnym tego słowa znaczeniu... Czemu nie możemy wybierać snów jak zakupów w sklepie?
I czemu snus tak szybko się kończy? niech ktoś mi powie, dlaczego!?
G- wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :)
Chaotycznie? I co z tego. Nie chce mi się. O. Pierogów nie robię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


