sobota, 12 maja 2012

no i super

moja kobieta nie zna adresu do mojego blogu. głupie? może trochę. chyba że pamięta o blogu jakiegoś tam "kolegi". szczegół. ale kiedy zaczynasz się czuć bezsensownym dodatkiem, który przeszkadza, irytuje, denerwuje i jest do niczego, to już nie jest fajnie. Kiedy ty masz przytulić, ale kiedy chcesz odwzajemnienia, to tak "z łaską". Kiedy coś mówisz i widzisz poirytowanie. Kiedy dzwonisz na zakupach żeby się zapytać, czy coś jeszcze kupić, bo może coś jeszcze twoja kobieta chce, a ta się irytuje. Kiedy chcesz gdzieś pójść, a jej się nie chce, jak się okazuje, nie chce z tobą, bo ty. Kiedy każdy twoje słowo jest analizowane skomplikowanym algorytmem, po czym wychodzi na to, że jesteś złym człowiekiem, bo się odzywasz. zniknęła bliskość, taka prawdziwa, namiętna. teraz tak po prostu, aż do śmierci. Ale może niektórzy chcą czegoś więcej? chcą czułości, wsparcia, radości, chcą pójść na spacer, do kina, wspólnie słuchać muzyki, grać w gry planszowe i robić inne rzeczy, jakie robią wszystkie normalne pary...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz